piątek, 28 sierpnia 2009

Pożegnanie lata

Pora pożegnać się z latem, choć to kalendarzowe zostanie z nami jeszcze trochę.
Noce są coraz chłodniejsze, w dzień pochmurno, pada deszcz. A wydawałoby się, że dopiero co spacerowaliśmy po Kazimierzu, a słońce ogrzewało nasze twarze przyjemnym ciepłem.
Jesień też bywa przyjemna. I skłania do refleksji. Można nadrobić zaległości w czytaniu, pisaniu i oglądaniu filmów. Można pić kawę z cynamonem, herbatę z cytryną czy pyszne kakao kiedy za oknem zimno.
Ale jesień jest zapowiedzią zimy. A ja ogromnie nie lubię zimy. Czasami tylko lubię włożyć gruby żółty sweter z golfem po samo czoło. Chwytam ostatnie promienie lata póki dni są długie. Oby jak najdłużej.

***

Niedziela zapowiada się tak: http://kontynent.waw.pl/streetparty/?d=program&lang=pl

piątek, 21 sierpnia 2009

Czasem jestem czasem znikam

Witam.
Tak na chwilkę. Tak ponownie.
Wiele rzeczy mnie ostatnio wzrusza. Wiele emocji we mnie. Różnorakich.
Czytam. Bardzo dużo. Więcej niż zwykle. Pochłaniam zdania jakby z obawy, że ktoś odbierze mi zdolność czytania i chcę dowiedzieć się jak najwięcej.
Rozbudowuję wyobraźnię. Rozglądam się, gapię, wgapiam, patrzę często zbyt nachalnie i znowu się uśmiecham bez powodu. Lubię to.
Lubię oddychać tym warszawskim nieświeżym powietrzem, ale jeszcze bardziej tym świeżym kazimierskim.
W ogóle tyle fajnego, tyle miłego, tyle ładnego dookoła.
Cudne to, prawda?

I chyba wróciły do mnie cmentarne anioły.
Jak to miło z ich strony. Chodźcie do mnie kochane, nie uciekajcie, pokażcie się w całej swej krasie i urodzie!

Witam.
Będę czasami. Jeśli ktoś ze mną to cudownie. To miło.
Witam. Serwus!


Pierwszy z serii "Cmentarne Janioły". Warszawa. Cmentarz Powązkowski.
Cierpiąca czy zamyślona?



Ps. Mimo szarości tła i cmentarnych nastrojów, nie planuję czarnego i wisielczego humoru na blogu.

Pozdrawiam!